Ostatnie nurkowanie pośród leśnych ścieżek
Na dworze jest 5 stopni, niedzielne południe, piękna pogoda. Postanawiam odwiedzić po raz ostatni w tym roku okoliczne leśne ścieżki. Ubieram się ciepło, woda do bidonu nalana, batonik do kieszeni i już mnie nie ma. Jeszcze tylko na wszelki wypadek sprawdzam ciśnienie w oponach. Jadę spokojnie, mimo niedzieli na ulicy całkiem spory ruch. Jednak po przejechaniu na drugą stronę ulicy jestem już wolny, wolny od samochodów. Teraz mogę przycisnąć korby ile się da i popędzić do lasku, który jest w pobliżu.
Jedzie się super, wiatr jakby zatrzymał się w miejscu, słyszę tylko zmarznięte liście uciekające spod kół. Mimo dodatniej temperatury, nie ma błota, kałuże są pokryte cienkim lodem rozdeptanym przez biegaczy i spacerowiczów. Bardzo lubię ten odgłos gdy przejeżdżam rowerem po zamarzniętej kałuży, lód pod kołami pęka i wydając wspaniałe dźwięki. Jest to podobne do jazdy rowerem po szyszkach, to chyba lubię jeszcze bardziej:-)

W lasku tym znajduje się niewielki zbiornik wodny, ku mojemu zaskoczeniu jest on całkiem zamarznięty. No może nie tak bardzo, by po nim jeździć rowerem, ale miejscami lód jest na tyle gruby, że można po nim swobodnie spacerować.
Jadąc dalej napotykam na sporą grupkę spacerowiczów i biegaczy. Ale nie ma się co dziwić, w taką piękną pogodę to grzech nie wyjść na świeże powietrze. Mijając ich nabieram tempa i znikam za zakrętem. Oczywiście nie zapominam odwiedzić górki, która świetnie nadaje się na krótkie interwałowe podjazdy. Po kilku takich szybkich podjazdach można się nieźle zmęczyć.

Są tu też fajne wąskie ścieżki zwane „single track”, udało mi się zaliczyć małą glebę i obrót od 180 stopni na liściach, ale szybko się pozbierałem i już mnie nie było:-) Uwielbiam na takich wąskich ścieżkach rozpędzać się i sunąć jak wiatr między drzewami. Oczywiście można też nieźle się rozwalić zaliczając jakieś drzewo, więc wszystko zależne jest od pogody i podłoża po jakim się jedzie.
To była krótka, ale jakże przyjemna i intensywna wycieczka. Polecam na szybkie wypady Lasek Marceliński w Poznaniu.