TRANSATLANTYK – kino rowerowe

Rower w pewnym etapie naszego życia może stać się jego częścią, albo zespolić z codziennością tworząc jedność. Wtedy to właśnie następuje przełomowa chwila, odkrywamy, że bez roweru na dłuższą metę nie potrafimy żyć. Kręcimy korbą z całych sił nie czując zmęczenia, tylko wszech ogarniającą radość i wolność. Unosimy się ponad wszystkim i nic nie może nas dogonić.

Nie ma znaczenia jakim rowerem jeździsz. Czy jest to wyczynowy MTB, szosówka, zwyczajny składak, a może stare „ostre koło”. To czy używasz go do pracy pędząc pomiędzy sznurem aut. Będąc z rodzinką na spacerze wdychając świeżość leśnych ścieżek albo ścigając się na zawodach pośród kamieni, piasku, błota.

To wszystko schodzi na drugi plan, a na ten pierwszy zawsze wychodzi śmiało uśmiech, zabawa, bycie „tu i teraz” rowerem.

Tymi słowami chciałbym podsumować tegoroczne „kino rowerowe”, które prezentowane było na festiwalu TRANSATLANTYK 2012.

Niesamowite przeżycie, polecam: http://www.transatlantyk.org/pl/program/2012/cykle/bike-movies-kino-rowerowe