Poranek we mgle

Poniedziałkowy poranek jest dość leniwy i ciężko się ruszyć do pracy. Tym razem wszystko tonęło w gęstej mgle. Gdy dojechałem nad Rusałkę wydawało mi się, że przeniosłem się gdzieś na inną planetę. Wszystko wyglądało tajemniczo, mrocznie, a jednocześnie ciekawiło i przyciągało do siebie. Zwyczajna mgła nadała temu miejscu niecodziennego uroku. Kaczki na wodzie płynąc powoli wnikały we mgłę by po chwili zniknąć bez śladu. Jakby ktoś zarzucił w połowie jeziora kurtynę, za którą jest przejście to innego wymiaru. Na otwartej przestrzeni widoczność była niewielka, aż musiałem trochę zwolnić by nie rozjechać spacerowicza z psem.

Tym bajkowym akcentem zacząłem nowy tydzień.