Zakręcona jesień
Błękit nieba w jesienne południe skusił mnie na mały spacer do lasu. Gdy po kilku minutach zanurzyłem się w jesiennie zabarwionym lesie od razu poczułem wspaniały zapach. Jechałem tempem ślimaka, delektując się barwami drzew i liści. Pod kołami delikatnie szeleścił dywan z liści. Każda nawet najmniejsza ścieżka kusiła swym urokiem i jakby zapraszała do środka. Każdy nawet najmniejszy skrawek lasu szeptał coś do mnie. Drzewa co jakiś czas owiane wiatrem zrzucały swoje odzienie i puszczały je na wolność i tak liść za liściem opadał tworząc zaczarowany dywan, po którym jechałem z wielką przyjemnością.