Piątkowy poranek na wodzie

Dzisiejszy poranek rozpoczął się od kropel deszczu, które sączyły się delikatnie z zachmurzonego nieba. Wraz z Dominikiem udaliśmy się w stronę Strzeszynka by zażyć przyjemnej kąpieli. Brak słońca kompletnie nam nie przeszkadzał, deszcz chwilowo ustał także bardzo przyjemnie się jechało. Gdy dotarliśmy nad jezioro dwie Panie także szykowały się do kąpieli.
Kaczki siedzące przy brzegu wyczekiwały momentu, w którym to będą mogły ponownie cieszyć się widokiem z pomostu – dzisiaj był zamknięty 🙂

Gdy tylko weszliśmy do wody dwie Panie były już daleko od brzegu, beztrosko popłynęły sobie na drugi koniec jeziora. Ja chyba nie jestem taki odważny jeśli chodzi o wodę. Kąpiel nie trwała zbyt długo, ale za to woda była przyjemnie chłodna, nie to co w ostatnie upały.
Próbowaliśmy nauczyć się nowego stylu pływackiego, ale nawet nie wiem jak go nazwać:)

Po wyjściu z wody ponownie zaczął padać deszcz, świeże powietrze, przyjemny poranek.

Takie piątki to ja lubię.

