Zapach leśnych barw
Las, który znam ciągle odkrywa przede mną swoje nowe oblicza, nowe nieznane ścieżki stają się nagle widoczne. Jadąc, spokojnie naciskając na pedały coraz głębiej zanurzam się w miejsca, które wcześniej nie stanowiły dla mnie jakiejkolwiek atrakcji. A dzisiaj sprawiają wrażenie jakby były bramą do innego, pięknego świata, który przepełniony jest soczystymi kolorami rozświetlającymi ten pochmurny dzień.
Poza tą paletą barw przez cały czas odczuwam intensywność zapachów, które zmieniają się z każdym pokonanym zakrętem. Jakbym przemieszczał się po różnych lasach, a przecież jestem tylko w tym maleńkim Lasku Marcelińskim.
Nie sposób być tutaj i się nie zatrzymać, zanurzyć się w głębokiej trawie i wdychać tą świeżość. Źdźbła trawy pokryte kropelkami wody rozświetlają przebijające się przez zachmurzone niebo promienie słońca dodając temu miejscu jeszcze większego uroku.
Siedzę sobie teraz na jednym z korzeni i cieszę się, że mogę to poczuć.