Nowy Rok nad Rusałką
Dziś nad Rusałką odbyło się noworoczne spotkanie ludzi, dla których słowo rower to coś więcej niż dwa koła i pedały, to sposób życia i myślenia. Ku mojemu zaskoczeniu Rusałka zaroiła się od wszelkiego rodzaju jednośladów. Impreza ta odbyła się już po raz trzynasty, ja byłem po raz pierwszy i nie spodziewałem się takiego zainteresowania. Zjawili się tam starsi ludzie, którzy na co dzień poruszają się rowerami, sakwiarze rowerowi, rodziny z dziećmi, a także spora grupa maratończyków zarówno szosowych, przełajowych jak i MTB. Pojawiło się też kilku kolaży z polskiej czołówki.
Spotkanie to nie ma na celu pokazania kto ma lepszy czy bardziej kolorowy rower. Idea jest bardzo prosta – dobra zabawa i propagowanie sportu, szczególnie jednośladowego:-) Tradycją tej imprezy jest objechanie Rusałki dookoła. Tempo dowolne, to nie zawody.
Pogoda była idealna. Jezioro przykryte piękną warstwą lodu skrywającą całkowicie swoje wody. Ścieżka natomiast pokryła się błotem, a to dzięki dodatniej temperaturze. Przybrzeżne drzewa wyrastały spod lodu jak rzeźby. Słońce momentami przebijało się przez warstwę chmur pokazując skrawki swoich promieni.
Po skończonej imprezie objechałem jeszcze raz jezioro i pokręciłem się po okolicy by uwiecznić ten krajobraz.
Bardzo fajnie jest rozpocząć pierwszy dzień Nowego Roku w takiej postaci.
Więcej na: www.kurek-rowery.pl