W porannym słońcu

Zbudziło mnie wiosenne słońce pukające do okna. Dziś jeden z pierwszych tak wiosennych dni, chociaż nic nie wiadomo, zima może jeszcze do nas zawitać. Zanurzam się w spokojne, ciche miejsce, gdzie jestem tylko ja, szum wiatru i odgłos opon prujących po zamarzniętej ziemi. Mimo otulających promieni słońca poranek nadal jeszcze mroźny. Z ust bucham parą jak lokomotywa. Zza drzew wychyla swoją twarz, słońce co cieniem gra wspaniałe przedstawienie, które umila mi ten piękny czas.

Radość z tej codzienności skrywanej w leśnych zakamarkach jest niezwykła.