Chłodne promienie słońca
Za oknem piękne barwy wołają coś z oddali. Nie trzeba mi dwa razy mówić. Ubieram spodnie, bluzę, buty i już po chwili wraz z rowerem pojawiam się przed domem. Jeszcze nie czuję tego chłodu, który za chwilę mnie zaskoczy. Zazwyczaj patrzę na termometr by dobrać odzież. Tym razem tego nie zrobiłem, ale jak zwykle jestem przygotowany na różne awaryjne sytuacje. Po kilku minutach poczułem to na własnej skórze – niesamowicie chłodny wiatr, jakby zima się zbliżała. Chyba tak właśnie jest. Teraz wiem, że jest bliżej niż sądziłem. W nocy temperatura spadła poniżej zera, gdzie nie gdzie widać jeszcze zamarznięte kałuże. Mimo tego chłodu pedałuję sobie ciesząc się tym pięknym dniem. W lesie liście zmieniają się w jeden odcień, ten który nie jest specjalnie mi bliski serca, chodzi oczywiście o brązowy kolor. Na szczęście jest jeszcze mnóstwo zieleni, a niebo z każdą chwilą, pod wpływem wiatru maluje coś nowego. I nie wszędzie liście zmieniły swoją barwę, są też w bardziej przyjemnych kolorach. A nad jeziorem cisza, słychać tylko plusk fal rzucanych o brzeg wiatrem.
Nic tylko cieszyć się tą chwilą i jechać wprost przed siebie.