Energia która pachnie – wiosna

Dzisiejszy dzień znacznie chłodniejszy od poprzednich, ale za to dość szczególny, więc nie mogłem się powstrzymać i wskoczyłem na rower. Jej nadejście często poprzedza wiele bardziej lub mniej widocznych oznak. Gdy tylko wjechałem kołem do lasu od razu poczułem tę radość, ja to nazywam zieloną radością. Nie jest ona zależna od pory roku, ale od miejsca – a jest nim las. Jednak wiosną znaczenie to nabiera jeszcze większej mocy.

Jechałem spokojnie, serce moje wybijało jakieś 120 szczęśliwych uderzeń na minutę. Z każdą chwilą dziurki w nosie wypełniały się coraz bardziej świeżym zapachem lasu. Uwielbiam to uczucie, gdy moje płuca napełniają się tym niezwykłym zapachem natury. Wiem, często to powtarzam, ale tak po prostu mam – natura jest dla mnie czymś tak niezwykłym, a zarazem tak codziennym, że nie wyobrażam sobie życia pozbawionego choćby jej skrawka.
Przez chwilę miałem nawet ochotę położyć się i zasnąć otoczony tym wspaniałym zapachem.

W lesie wiosenne porządki w pełni.

Mimo tego, że jest to bardzo potrzebne dla równowagi, takie widoki nie sprawiają mi radości, na szczęście za jakiś czas pojawi się tu młody las.


Za to na widok młodych listków, których z każdym dniem przybywa, cała gęba mi się cieszy. To piękny moment, gdy nagie gałązki nagle zaczynają się zielenić, jakby uśmiechały się i wołały „wiosna” 🙂



W pewnym momencie usłyszałem szelest, gdy się odwróciłem ujrzałem biegnącą wiewiórkę. Oczywiście nie była chętna, by zapozować do zdjęcia i szybko uciekła na drzewo. Przez chwilę siedziała bez ruchu na dość wysokiej gałęzi, ale gdy tylko skierowałem obiektyw w jej kierunku zaczęła uciekać, przeskakując po gałęziach na kolejne drzewa. Tym sposobem zrobiłem jej zdjęcie w locie – wyszedł jakby lecący placek między drzewami.

Nie chcąc jej więcej stresować oddaliłem się spokojnie. Pokręciłem się jeszcze trochę po wąskich ścieżkach śmigając pomiędzy drzewami.


Niech ta wiosna przyniesie Wam wszystkim dużo pozytywnej energii 🙂

