Gdzie podziało się lato?

Dzisiaj nie było za wiele słońca, ale poranne krople deszczu rozwiał ciepły wiatr. Niby lato, ale jakoś nie wygląda za ciekawie, postanowiłem to sprawdzić. Już przy pierwszych metrach w lesie pojawiają się kolorowe jesienne liście, do tego lekki wietrzyk zrzuca ich coraz więcej i na leśnych ścieżkach tworzy się wielobarwny dywan. Nie ma upału, ale jest bardzo ciepło. Na ścieżkach co chwile pojawiają się nowi ludzie z psami, biegają, albo spacerują z kijkami, jest też sporo dzieci, dla których są to rowerowe początki i całkiem nieźle sobie radzą. Lato jest bardzo fajne, ale jesienne klimaty też mi odpowiadają. Nadal jednak jest bardzo zielono, drzewa jeszcze mają duży zapas liści do zrzucenia. Jest także sporo tych już przebarwionych, które natura zmieniła w te jesienne – robi się kolorowo. Gdzieniegdzie pojawiło się błotko po ostatnich deszczach. Pojeździłem kilkanaście kilometrów robiąc zdjęcia, ale później postanowiłem trochę się zmęczyć i nacisnąłem znacznie mocniej na pedały. Pędziłem pomiędzy drzewami, nie mogłem się zatrzymać. Błoto, liście i krople deszczu uciekały spod moich kół. Kocham to!

Bardzo przyjemnie było się zmęczyć w tych jesiennych klimatach mimo, że to jeszcze lato:-)