Jesienny szelest

O godzinie 14 za oknem piękne, jesienne słońce, robię sobie przerwę od pracy, taką trochę dłuższa. Zabieram kąpielówki i ruszam w kierunku Strzeszynka. Szybko mijam lasek, pędzę jakby na dywanie, który pod kołami cały pięknie szeleści, uwielbiam takie naturalne dźwięki:-)

dscf3195

Mógłbym godzinami jeździć bo takim dywanie, to równie przyjemne jak jeżdżenie po szyszkach. Dzisiaj jest spokojnie, nie wielu ludzi na trasie, nie to co w weekend, gdzie tworzą się korki i trzeba uważać by kogoś nie rozjechać. Teraz można pędzić bez ograniczeń ciesząc się pięknym słońcem i barwami jesieni.

Gdy zbliżałem się do jeziora czułem lekki wiaterek, nad wodą zawsze trochę chłodniej. Lubię jak jest tu tak pusto, kilka osób i kaczki.

dscf3203

Oczywiście moja ławeczka jest wolna, stałe miejsce pod drzewem i blisko wody. Nie czekając długo rozebrałem się w wskoczyłem do wody. Po temperaturze wody czuję, że morsowy sezon zbliża się wielkimi krokami. Chociaż patrząc na to piękne słońce jest to mała sprzeczność. Ale w końcu natura sama wie lepiej kiedy włączyć odpowiednie guziczki. Kąpiel nie była za długa, ale od dawna wiadomo, że żaden ze mnie pływak, raczej niewielki człowieczek, który lubi zanurzać się we wodzie niezależnie od pogody i pory roku.

Wracając zatrzymałem się na chwilę i poszedłem w kierunku powalonych drzew, tak jak myślałem, bobrów tu mamy dostatek.

dscf3247

Niezależnie od pory roku i temperatury wody zawsze cieszę się tym co w danej chwili mam:-)