Jezioro Olejnickie

Będąc w Boszkowie już nie raz kierowałem się w kierunku Olejnicy jadąc przy jeziorze. Ale jak to bywa z fajnymi ścieżkami nigdy się nie nudzą. Ruszyłem więc po raz kolejny jadąc przez Starkowo, Radomierz, aż do Olejnicy.

W Radomierzu mijam zarośnięty domek letniskowy znajomych, nie wiem dlaczego, ale zawsze gdy tu przejeżdżam uśmiecham się do siebie nawet gdy wiem, że domek jest pusty. Kawałek dalej przy drodze wyrastają piękne, złociste słoneczniki.

dscf2128

Chwilę później w oddali na polu widzę ciągnik i podnośnik zbierający ostanie już baloty słomy z pola. Żniwa dobiegają końca, jednak cały czas jeszcze na polach stoją jak posągi wielkie baloty słomy, czasem jest ich kilka, a czasem tak wiele, że nie sposób zliczyć.

W Olejnicy tuż za mostem, pod którym łączą się jeziora Olejnickie i Wieleńskie, skręciłem w prawo do lasu kierując się szlakiem rowerowym biegnącym przy linii brzegowej Jeziora Olejnickiego. Z jednej strony pachnący las z drugiej jezioro.

dscf2145

Początkowo szlak prowadzi szeroką ścieżką, która z czasem zamienia się w wąski single track, którym przyjemnie jest pędzić mijając drzewa, korzenie wyrastające nagle z ziemi. Pod kołami szyszki cudownie strzelają – bardzo lubię ten moment.

Zwalniam i zatrzymuję się na jednym z pomostów, siadam na chwilę wpatrując się w przelatujące chmury, które odbijają się w nieruchomej tafli wody. Co jakiś czas żaba wyskoczy z zarośli, albo kaczka trzepocze skrzydłami. Poza tym cisza, nawet wiatru nie ma. Słońce delikatnie przygrzewa.

dscf2190

Wsiadam na rower i ponownie nabieram prędkości delektując się zapachem lasu.