Kręcenie po norwesku

Szczęśliwym splotem wydarzeń dotarliśmy do Norwegii, dokładnie do Vinterbro w okolicach Oslo. Piękne miasteczko położone nad jeziorem Pollevannet, które jest otoczone rezerwatem ptaków. Mieliśmy tą przyjemność mieszkać kilka minut spacerkiem od jeziora. Oczywiście to sprawiło, że codziennie z rana zaliczałem orzeźwiającą kąpiel.

img_1586

Mimo, że byliśmy z dala od gór to jednak duża część Norwegii ma skaliste podłoże, a co za tym idzie teren jest bardzo pagórkowaty, wprost idealny na rower w każdej postaci. Czy to treningi czy też wycieczki rowerowymi ścieżkami w pięknym otoczeniu, których tu nie brakuje.

Okazuje się, że Norwegia jest bardzo rowerowa, na każdym kroku można spotkać rowerzystów, rowery do wypożyczenia i wszechobecne ścieżki rowerowe, to piękne.

dscf0043

Będąc w Oslo natknęliśmy się na nowoczesne biurowce, przy których stały rowerowe stojaki. Nie sposób było się przy nich nie zatrzymać.

dscf0021

Pogoda jak na tę porę roku w Norwegii była wręcz nierealna, co nas bardzo cieszyło. Mogliśmy delektować się w promieniach słońca całym tym pięknym krajobrazem. Nasi gospodarze udostępnili nam swoje rowery, nie były to super ścigacze, ale na rowerową wycieczkę idealne.

Po pysznym śniadaniu dosiedliśmy dwukołowce i ruszyliśmy przed siebie. Już na starcie ścieżka zaczyna piąć się w górę. Mijamy nasze jezioro, tym razem widzimy je z innej perspektywy, wygląda pięknie. Chwilę później zielone pole, z którego wyrastają skały.

dscf0182

Po jakimś czasie odbiliśmy w boczną dróżkę, którą dojechaliśmy nad morze, a raczej przepiękną zatokę. Zatrzymujemy się na dłużej na jednym z wielu pomostów i robimy sobie przerwę na kanapkę. Korzystając z okazji wskakuję do wody, by się trochę ochłodzić.

dscf0200

Przy pomoście stała ciekawa, metalowa konstrukcja, która po chwili okazała się zegarem słonecznym na dodatek zegar ten wskazywał prawidłową godzinę.

img_1438

Po krótkiej przerwie ruszamy w dalszą drogę. Po chwili dojeżdżamy do prywatnej działki, która kończy naszą drogę tą ścieżką. Cofamy się więc do drogi, z której tutaj przyjechaliśmy. Dojeżdżamy do budki z lodami, oczywiście zatrzymaliśmy się przy niej i kupiliśmy sobie po porcji. Okazały się ogromne, nawet ja wielki pożeracz lodów miałem problem, by się uporać z tą górą lodów – były pyszne. Lodziarnia także położona nad wodą.

dscf0238

Jadąc dalej zatrzymujemy się na skarpie, z której mamy piękny widok na zatoczkę, której końca nie widać.

img_1491

Stajemy tu tylko na chwilę i ruszamy dalej, po chwili dojeżdżamy nad kolejne jezioro tym razem Jezioro Arungen. Jedziemy kawałek wzdłuż niego po czym zerkamy na mapę. Trzeba kawałek się cofnąć i odbijamy w kierunku Drobak.

dscf0275

Po jakimś czasie wjeżdżamy na szeroką gruntową drogę, która prowadzi nas przez las i pola, stopniowo pnie się ku górze. Nachylenie jednak nie jest duże i bez problemu jedziemy dalej. Ja sam bardzo lubię wzmagać się z podjazdami. Po drodze mijamy piękny kościółek, a tuż za nim piękny cmentarz, otulający zieloną trawką niewielkie pomniki.

dscf0352

Chwilę później kolejna górka, rozpędzamy się i szybko wdrapujemy się na nią by później spokojnie pedałować dalej.

img_1535

Po kilku kilometrach docieramy do miasteczka Drøbak, położonego nad fiordem Oslo. Wszędzie pełno jachtów, wielkich i małych, gdzieś oddali wielkie promy pasażerskie wypływają w morze, a tuż obok niż przepływają małe motorówki. Wszystko to skleja się w niezwykle barwny i malowniczy obrazek.

dscf0369

Jadąc dalej znajdujemy fajne miejsce na kolejną kąpiel, której nie mogę się oprzeć.

dscf0379

Norwegia bardzo nas zachwyciła swym niezwykłym krajobrazem. A stosunek do rowerzystów zaskoczył nas bardzo. Nawet autobusy przepuszczały nas na pasach co w Polsce jest nie do pomyślenia. Trzeba tu koniecznie wrócić z własnymi rowerami i pojechać może gdzieś bardziej na północ w wyższe góry.