Na Dziewiczą Górę

Poranek zachmurzony, jednak się przejaśniło, kolejny piękny dzień na rower. Dzisiaj naszym celem jest Dziewicza Góra w Puszczy Zielonka. Kilka lat temu byłem w Puszczy Zielonka jednak na Dziewiczą Górę nie dotarłem, trzeba w końcu to nadrobić. W pobliskim sklepie uzupełniamy zapasy płynów i w drogę. Mimo słońca przebijającego się przez chmury nie jest za ciepło, jednak humory jak zwykle dopisywały. Droga do puszczy była długa i kręta, cały czas zmieniał się krajobraz. Jechaliśmy pomiędzy łąkami, by za chwilę zagłębić się w soczystą zieleń lasu. Co jakiś czas zza zarośli i powalonych drzew wyłaniały się spokojne wody Warty. W samej puszczy trochę pokrążyliśmy zanim dodarliśmy na właściwą ścieżkę. Nie zabrakło fajnych podjazdów, dla których tu przyjechaliśmy. Były także niezłe zjazdy, na których rowery w kilka sekund nabierały niezłych prędkości. Sama wieża widokowa nie była niczym nadzwyczajnym, coś jak latarnia morska i widoki z niej także mnie nie powaliły. Jazda u jej podnóża dawała o wiele więcej przyjemności. Na pewno przyjedziemy tu jeszcze nie raz na dłużej, by pokręcić się po całej puszczy – jest tu niesamowicie.

To wspaniałe uczucie móc zmęczyć swoje ciało właśnie w taki sposób, pokonując wzniesienia:-)