Z błękitem nieba

Obudziłem się gdy promienie słońca rozświetlały błękitne niebo, szybkie śniadanie i na rower. Mimo słońca o poranku nie czuć jeszcze tego ciepła, ale przynajmniej na głowę nic nie pada. Już po kilku minutach zanurzam się w zielonych ścieżkach i mknę do przodu pomiędzy drzewami. Rozpędzony zagłębiam się w błoto, jest go sporo po ostatnich deszczach, naciskam mocniej. Z czasem moja twarz pokrywa się nowymi piegami, które idealnie wtapiają się w otoczenie.
Bardzo miło tak zacząć dzień:-)

