Nad jezioro Swarzędzkie

Niedzielny poranek, pobiegałem trochę po lasku i zrobiła się 9, niebo trochę zachmurzone, ale nie pada. Nie bardzo miałem pomysł na jakąś konkretną wycieczkę, więc wsiadłem na rower i pojechałem z ciekawości zobaczyć gdzie mnie zaprowadzi Cybina. Ścieżki rowerowe w miarę suche, nie było ślisko.
Dopiero jak jechałem wzdłuż Malty momentami czułem się jakbym jeździł po jeziorze. tylne koło nieźle rzucało momentami na boki. Po chwili wjechałem do lasku pędząc wzdłuż Cybiny. Ten odcinek znam bardzo dobrze, przejechałem go niezliczoną ilość razy, ale ciekawiła mnie dalsza ścieżka wzdłuż tej rzeki.
Po drodze mijam Staw Olszak, jest to jeden z czterech stawów zaporowych pomiędzy Jeziorem Maltańskim, a Jeziorem Swarzędzkim.

p2020017

Kawałek dalej na jest miejsce gniazdowania kaczek, część z nich pływa, a pozostałe przechadzają się po zamarzniętej części.

p2020016

Jadąc dalej natrafiam na stałe miejsce żerowania bobrów, fajnie było by kiedyś jakiegoś zobaczyć, jednak to bardzo płochliwe i ostrożne zwierzaki i ciężko jest je spotkać. No chyba, że się zaczaimy gdzieś w ukryciu i będziemy wyczekiwać aż się jakiś pojawił. Już nie raz w tych okolicach ścieżka była zagrodzona przez zwalone przez bobry drzewo. Na pewno są to ciekawe zwierzaki.

Po chwili przecinam ulicę Browarną i od tego momentu zaczyna się dla mnie nieznana mi wcześniej droga. Jadę częściowo oblodzoną ścieżką wzdłuż brzegu kolejnego statu, Borowik. Ścieżka biegnie wyżej przez co na staw spoglądam z góry i mam piękny widok, cały jest zamarznięty.

p2020029

Po jakimś czasie dojeżdżam do drogi by po chwili odbić w stronę kolejnego Młyńskiego Stawu. Na drugim brzegu od razu rzuca się w oczy Gospoda Młyńskie Koło, która idealnie wpasowuje się w otaczający krajobraz.

p2020036

Chwilę później dostrzegam na środku stawu wędkarza wpatrującego się w przerębel z nadzieją, że za chwilę się tam coś pojawi. Krótka przerwa na kanapkę i herbatę z termosu.
Po chwili czeka mnie mały podjazd na szczęście nie było tu lodu więc bez problemu dało się podjechać. Gdy dojechałem do nasypu kolejowego skręciłem w prawo i dalej udałem się równoległą do nasypu wąską ścieżką. Doprowadziła mnie do tunelu pod, którym przejechał i po krótkiej chwili znalazłem się w Swarzędzu.

p2020051

Tutaj na przydrożnej mapie zobaczyłem, że jestem w pobliżu Jeziora Swarzędzkiego, więc udałem się w jego kierunku. Kręcąc się po małych uliczkach jakiegoś osiedla domków intuicyjnie wyjechałem wprost nad samo jezioro.
Od razu się zatrzymałem by zrobić zdjęcie, tuż przy brzegu łabędzie i kaczki wysiadywały na lodzie.

p2020059

Nie zdawałem sobie sprawy, że to jezioro jest takich rozmiarów, na mapie była zaznaczona ścieżka rowerowa, którą nieomal można objechać jezioro dookoła. Skręciłem w tą ścieżkę, najpierw kawałek jechałem asfaltem by po chwili odbić w leśną ścieżkę biegnącą wzdłuż zamarzniętego jeziora.
Na ścieżce było bardzo dużo lodu, a w połączeniu z wodą była to niezła ślizgawka. Na szczęście nie zaliczyłem żadnego upadku.

Bardzo mnie zaciekawiły przybrzeżne trzciny, generalnie nic takiego, jednak o tej porze roku gdy podłoże dookoła jest zamarznięte i pokryte śniegiem czy lodem to taka zwyczajna trzcina już nie jest taka zwyczajna.

p2020066

Lód był na tyle gruby mimo dodatnich temperatur, że udałem się w głąb trzcin by po chwili wyjść z nich na otwartą przestrzeń. Jednak nie próbowałbym tego na środku jeziora, mimo, że kąpiele w takiej wodzie nie są mi obce.

p2020073

Jadąc dalej natrafiłem na kolejne siedlisko bobrów, a raczej tego co po sobie zostawiły. Szczerze mówiąc to nie sądziłem, że zjadają też korę, chyba że to inne zwierzaki dokończyły po nich:-)
Kawałek dalej zobaczyłem mnóstwo kolorowych uli. Zimą pszczoły śpią więc nic mi tam nie brzęczało.

p2020108

Po jakimś czasie wyjechałem w miejscowości Gruszczyn. Korzystając z okazji odwiedziłem rodzinkę mieszkającą w okolicy.

Wracając do domu robiło się już ciemno, byłem trochę zmarznięty i zmęczony, ale nowa trasa okazała się bardzo przyjemna i atrakcyjna widokowo. Trzeba się tam wybrać na wiosnę i zobaczyć to samo z innej perspektywy, więcej zieleni, a mniej śniegu czy lodu.
Jezioro Swarzędzkie przez pofalowany śnieg leżący na zamarzniętej wodzie wyglądało jak wzburzone morze, piękne.

p2020103