Nad Wartą do WPN

Dzisiaj wybrałem się na kolejny trening z Rybami, dla mnie było to drugie starcie. Tym razem jechaliśmy inną trasą – z Miodowej ruszyliśmy Hetmańską w kierunku Dolnej Wildy, by zjechać nad Wartę.

dscf3709

dscf3710

Początkowo był to asfalt, jednak gdy dotarliśmy nad Wartę podłoże szybko się zmieniło i pędziliśmy piękną leśną ścieżką.

dscf3712

Tempo jak zwykle wysokie, chociaż duża część ekipy nie wyglądała na specjalnie zmęczonych – trudno było za nimi nadążyć. Nie raz jechałem tym szlakiem, jednak pierwszy raz w takim tempie, nie było czasu na robienie zdjęć. W szybkim tempie wszystko wygląda inaczej, każdy zakręt, korzeń, podjazd ma wtedy znaczenie. Na trasie pojawił się dłuższy, asfaltowy podjazd, nie był specjalnie ciężki, ale dało się odczuć narastające zmęczenie.

dscf3718

Cała ekipa bez problemu zaliczyła górkę i pojechaliśmy dalej malowniczą ścieżką nad brzegiem jeziora Góreckiego.

dscf3719

Wracaliśmy inną drogą tak jak ostatnio przez Plewiska. W drodze powrotnej tempo nie spadało, a zmęczenie odczuwałem już duże. Teraz widać, że wyjście na rower raz w tygodniu to zdecydowanie za mało.

Tak czy inaczej była to piękna jazda, dzięki wszystkim.