Pośród pól złocistych

Od rana niebo, jak przez kilka ostatnich dni, nie daje jednoznacznych sygnałów i nie wiadomo, czy nagle nie zacznie padać deszcz. Momentami niebo się przejaśniało, by po chwili znowu przykryć się ponurym i bez wyrazu kolorem. Mimo to wsiadłem na rower i ruszyłem na zachód. Mijając cmentarz odbiłem w las i dalej wąską ścieżką przed siebie.

dscf5817

Po drodze minąłem pastwisko i wyjechałem ponownie na drogę.

dscf5820

Jednak zamiast skręcić w prawo pojechałem w lewo – droga doprowadziłam mnie z powrotem na ulicę, z której wyruszyłem, a tym samym zatoczyłem 5km pętlę 🙂 Dalej ruszyłem przed siebie i na skrzyżowaniu nie pojechałem jak ostatnio prosto w stronę Głuchowa, ale w prawo jadąc niezbyt szeroką asfaltówką. W gminie Dopiewo skręciłem w polną ścieżkę, która prowadziła mnie przez piękne złociste pola.

dscf5821

dscf5826

Pośród dojrzewających kłosów nie brakowało soczyście czerwonych maków, które wymieszane z rumiankiem i pięknie niebieskimi chabrami tworzyły piękny obrazek.

dscf5827

dscf5830

dscf5831

Zataczając kolejną pętlę wróciłem do domu.
To moja druga wycieczka, która jest powrotem do rowerowania po kontuzji – także zaczynam wszystko od nowa.