Powitanie jesieni

Dzisiaj pierwszy dzień jesieni, poranek był pochmurny i deszczowy, jednak w południe wyszło piękne słońce. Nie namyślając się zbyt długo zabrałem ze sobą kąpielówki i udałem się w kierunku Strzeszynka. Mimo, że to już jesień drzewa są nadal pełne zielonych liści. Oczywiście już od jakiegoś czasu natura zaczyna wszystko malować w jesiennych barwach ale to dopiero początki. Nie było zbyt ciepło, ale patrząc na mieniące się liście w promieniach słońca kompletnie mi to nie przeszkadzało. Za to zdziwił mnie kompletny brak ludzi na trasie do Strzeszynka, spotkałem tylko jedną rowerzystkę.
Nad jeziorem puściutko, całe jezioro dla mnie. Tylko kaczki zajęły sobie cały pomost, woda niesamowicie czysta.

Nie czekając długo wskoczyłem do wody i przyznam, że od ostatniej kąpieli na początku wrześnie dość mocno się ochłodziła. Mimo to bardzo przyjemnie było się zanurzyć. Zrobiłem jeszcze rundkę dookoła jeziora w poszukiwaniu jesiennych znaków i wróciłem do domu.
Przyjemnie jest zrobić sobie taką przerwę od pracy.

