Spacer nad jeziorem

W ten piękny i nawet nie tak chłodny jak się nam wydawało dzień wsiedliśmy na rowery i ruszyliśmy nad jezioro. Ja z moją Anią spacerowym tempem jak przystało na spacer kręciliśmy po jesiennych dywanach z liści.

Mimo, że słońce niemrawo przedzierało się przez chmury było bardzo ciepło jak na końcówkę października. Nad jeziorem było trochę ludzi, głównie rowerzystów, spacerowiczów, biegaczy. Był też Pan, który chwilę wcześniej wyszedł z wody – to miłe nie byłem sam. Moja ławeczka była wolna.

Mała rozgrzewka i do jeziora.

Woda z każdym dniem coraz chłodniejsza, ale przecież o to w tym chodzi. Popływałem przez chwilę i wyszedłem, uwielbiam to uczucie. Gdy wyszedłem z wody pojawiło się kolejnych dwóch pasjonatów zimnej kąpieli.
Taki mały, przyjemny spacer z moją Anią:-)

