Spontaniczny spacer

Kasia z rana wybierała się na nie za długą, regeneracyjną jazdę, szybka decyzja – jadę. Udaliśmy się do Lasku Marcelińskiego by w spacerowym tempie pokręcić się po jego ścieżkach. Pogoda od rana wyśmienita, może tylko wiatr delikatnie przeszkadzał, jednak gdy wjechaliśmy na leśne ścieżki wiatr ucichł, a tym samym mogliśmy się delektować wiosną. Po raz pierwszy ubrałem na rower krótkie spodenki i jak się okazało był to dobry wybór, było bardzo przyjemnie. Gdy wyjeżdżaliśmy z cienia słońce ładnie przygrzewało.
Pamiątkowe zdjęcie – w lesie pusto, a tu nagle dwie Panie na rowerach nas mijają – jednej udało się załapać w kadr, ale przyznam, że nawet fajnie to wygląda 🙂

Krążyliśmy sobie w spokojnym tempie po ścieżkach, pięknie już zazielenionych.




Dla mnie teraz takie tempo jest optymalne, mimo wielkiej chęci nie mogę szybciej jeździć. Więc tym bardziej miło, że mogłem potowarzyszyć Kasi w regeneracyjnej jeździe.
Miło jest tak spontanicznie się spotkać. Dzięki Kasiu za miły poranek w lesie 🙂

