Spontaniczny spacer

Kasia z rana wybierała się na nie za długą, regeneracyjną jazdę, szybka decyzja – jadę. Udaliśmy się do Lasku Marcelińskiego by w spacerowym tempie pokręcić się po jego ścieżkach. Pogoda od rana wyśmienita, może tylko wiatr delikatnie przeszkadzał, jednak gdy wjechaliśmy na leśne ścieżki wiatr ucichł, a tym samym mogliśmy się delektować wiosną. Po raz pierwszy ubrałem na rower krótkie spodenki i jak się okazało był to dobry wybór, było bardzo przyjemnie. Gdy wyjeżdżaliśmy z cienia słońce ładnie przygrzewało.

Pamiątkowe zdjęcie – w lesie pusto, a tu nagle dwie Panie na rowerach nas mijają – jednej udało się załapać w kadr, ale przyznam, że nawet fajnie to wygląda 🙂

dscf5256

Krążyliśmy sobie w spokojnym tempie po ścieżkach, pięknie już zazielenionych.

dscf5259

dscf5260

dscf5265

dscf5270

Dla mnie teraz takie tempo jest optymalne, mimo wielkiej chęci nie mogę szybciej jeździć. Więc tym bardziej miło, że mogłem potowarzyszyć Kasi w regeneracyjnej jeździe.

Miło jest tak spontanicznie się spotkać. Dzięki Kasiu za miły poranek w lesie 🙂