Zaciągnąć się zielonym

Natura dzisiaj sprawiła mi cudowny prezent w postaci pięknej pogody. Nie mogłem z tego nie skorzystać i postanowiłem rozruszać swoje nogi, które już bardzo stęsknione były za kręceniem. Moja rehabilitacja dopiero się zaczyna także będzie to pierwsza runda w spokojnym tempie. Gdy wsiadłem na rower okazało się, że od ostatniej jazdy nie nasmarowałem łańcucha, moje myśli były tak pochłonięte chęcią kręcenia, że kompletnie o tym zapomniałem. Ruszyłem w stronę lasku by choć przez chwilę nacieszyć się tym pięknym dniem i chwilą, która była dla mnie dość niezwykła.

Niebo pięknie wymalowane, jadę przed siebie bez konkretnego celu ciesząc się tym co mnie otacza.

dscf5171

Z twarzy uśmiech nie znika ani na chwilę, już dawno nie czułem się tak cudownie, prosto czy w lewo – to bez znaczenia.

dscf5180

Las zmienił się nie do poznania od czasu gdy byłem tutaj z Anią.

dscf5181

Jadąc spokojnie otwieram coraz szerzej drzwiczki do wszystkich zmysłów, które posiadam i delektuję się tym co widzę, czuję, słyszę w oddali. Na mojej drodze pojawia się ciekawa kładka, niezbyt stabilna, ale udaje mi się przejść na drugą stronę, po chwili druga i jadę dalej.

dscf5184

Drzewa kołysząc się na wietrze mówią coś do mnie – odpowiadam w myślach.

dscf5187

Przyspieszam, jadąc ścieżką na skraju lasu, odczuwam radość, wolność. Kondycja jednak bardzo słaba, ale nie ma się co dziwić, niedługo będzie trzeci miesiąc bez treningu.

dscf5188

Dobrze, że dzisiaj nikt mnie nie widział, moja twarz z radości stroiła przedziwne miny. Mimo, że jak na razie nie mogę jeździć dużo i szybko to ta chwila dała mi niezłą porcję radości.