Totalna rekreacja

Dzisiejszy poranek w przeciwieństwie do wczorajszego bardzo słoneczny, bezchmurne niebo – będzie pięknie. Jednak po konsultacjach okazuję się, że moja noga potrzebuje dużo więcej niż tydzień odpoczynku od kręcenia – mocniejszego kręcenia. Więc dzisiaj po raz pierwszy jadę z grupą rekreacyjną zamiast sport. Przyznam, że jest mi trochę smutno, że nie mogę mocniej depnąć, no ale zdrowie w tym momencie zdecydowanie ważniejsze. Fajne jest to, że regeneracja może przebiegać w ruchu, a nie siedząc czy leżąc na kanapie – tego chyba bym nie przeżył, a przynajmniej byłoby to dla mnie bardzo trudne.

Od dzisiaj zmieniła się godzina spotkania na 10, co bardzo mnie cieszy, ale rano okazało się, że nie mam za dużo czasu więc szybko się ubrałem i spokojnym tempem ruszyłem w kierunku Malty. Nad jeziorem przywitało mnie cudowne słońce z błękitnym niebem, ku mojemu zdziwieniu na jeziorze nadal trochę lodu. Ale w końcu noce są jeszcze chłodne, w końcu cały czas mamy jeszcze zimę – kiepską, ale jednak jest to zima.

dscf4573

A kaczki w cudowny sposób potrafią chodzić po wodzie:)

dscf4577

Aż miałem ochotę się położyć i beztrosko patrzeć w niebo.

dscf4579

dscf4582

Gdy dojechałem na miejsce spotkania była tylko jedna osoba, Renata, która jest drugi raz na zgrupce. Chwilę później zaczęli zjeżdżać się kolejni ludzie, którzy chcieli także pokręcić w ten piękny dzień. Gdy już się wszyscy zebrali, nastąpił naturalny podział na grupę SPORT i FUN, ja tym razem ruszyłem z grupą FUN.

dscf4585

Część ludzi z grupy FUN już znałem, przynajmniej z widzenia. Grupa tradycyjnie przed trasą robi kółko dookoła Jeziora Maltańskiego. Ruszyliśmy więc spokojnym tempem i chwilę od startu awaria – pana. Długo nie trwało i dziura załatana – mogliśmy ruszyć w dalszą drogę.

dscf4587

Kierujemy się w stronę Rataj, następnie zjeżdżamy nad Wartę – od razu przyjemniej:)

dscf4590

dscf4592

Wszyscy pojechali dołem, a ja górą – ciekawe dlaczego 🙂

dscf4595

W Luboniu pod sklepem rozstajemy się z szefem (Grzegorzem) – szkoda, ale priorytety zmieniają się w czasie, tak to już jest w życiu.

dscf4598

Wracamy ponownie bliżej Warty jadąc dalej Nadwarciańskim Szlakiem Rowerowym (NSR).

dscf4599

dscf4601

Wiele razy jechałem tym szlakiem, ale on chyba się mi nigdy nie znudzi. No chyba, że jeździłbym tu codziennie.

dscf4602

dscf4603

Tylko tempo jest odmienne od tego, do którego jestem przyzwyczajony, ale w końcu to grupa rekreacyjna, trzeba się dostosować. Ale bardzo kusi by przydusić i popędzić przed siebie. Jednak dla mojej nogi jest to teraz bardzo dobre, niech sobie odpoczywa i powraca spokojnie do zdrowia.

Po jakimś czasie robimy sobie małą przerwę na banana i banana.

dscf4607

Gdy wszyscy się już napchali bananami i pobili wodą ruszyliśmy dalej przed siebie. Przed kolejnym mostkiem Renata chce sama zawracać do domu, jednak stwierdza, że jest tak miło i jeszcze trochę z nami pojedzie 🙂

dscf4610

dscf4611

dscf4613

dscf4614

Z uśmiechem na twarzach kręcimy przed siebie.

dscf4616

Odbijamy od Warty i kierujemy się w stronę Mosiny i Osowej Góry.

dscf4619

Sandra z Moniką walczy na zakręcie.

dscf4620

dscf4625

Zaczyna się podjazd na Osową Górę, nie raz tu jechałem, ale dopiero teraz wiem, że to jest właśnie ta góra:) Podjazd nie jest jakiś super stromy, przynajmniej od tej strony, ale na treningi świetny. A ja nie mogę sobie poszaleć, no trudno. Wjeżdżam więc spokojnie.

dscf4627

dscf4628

Na górze się rozdzielamy, kto chce kręci jeszcze kilka podjazdów, z tej czy innej strony – reszta kieruje się w stronę wieży widokowej. Ja niestety muszę sobie teraz odpuścić podjazdy. Po chwili dostrzegam pomarańczowe znaki szlaku (Pierścień Rowerowy Dookoła Poznania) – teraz sobie przypominam skąd znam tą wieżę, muszę kiedyś powtórzyć tą pętlę.

Mimo, że tu przejeżdżałem nie raz nigdy nie byłem na tej wieży – to mam teraz okazję.

dscf4630

dscf4631

Wracają chłopaki z podjazdów, ja mogę chwilowo sobie o tym pomarzyć.

dscf4634

dscf4635

A tak to jest z góry.

dscf4636

Wieża i jej mieszkańcy:)

dscf4637

dscf4638

Po krótkiej naradzie udajemy się wszyscy w stronę Rogalinka, a dalej do Wiórka, coś mi to mówi – tydzień temu z Bartkiem jechałem w tamtym rejonie. Jednak tym razem jedziemy inną trasą, także lasem, ale nie brzegiem Warty, ta sprzed tygodnia jest typowo MTB.

dscf4639

dscf4643

dscf4644

I tym sposobem dojeżdżamy do Wiórka.

dscf4646

dscf4647

Dzięki za przyjemny dzień w fajnym towarzystwie i pięknym otoczeniu natury. To była prawdziwa rekreacja:)