Zaćmiona wycieczka

Dość późno bo po godzinie 10 wybrałem się rowerem poza miasto by w ciszy i spokoju spojrzeć w niebo. Zabrałem ze sobą różne folie i oczywiście niezawodne dyskietki i oczywiście mój kieszonkowy aparat, z którym się nie rozstaje gdy wychodzę na rower:) Gdy byłem poza miastem od razu poczułem się lepiej, żadnych samochodów, cisza i spokój.

Przepiękny widok, niestety nie mam sprzętu by patrzeć bezpośrednio na słońce – widzę to co przetworzy matryca i wyrzuci na ekran aparatu.







To była niesamowita chwila.

