Zgrupkowo w lasku

Czwartkowy wieczór nie był już tak upalny jak to miało miejsce w ostatnich dniach, także przyjemnie było wyjść na rower. Tym razem nie pojechałem na spotkanie ze Zgrupką Luboń na Rondo Starołęka, oni przyjechali do mnie i spotkaliśmy się w okolicach Lasku Marcelińskiego. Gdy wjechaliśmy do lasku od razu zrobiło się przyjemnie, gęsto zarośnięte ścieżki sprawiają dużo przyjemności. Nie było ustalonej trasy – tworzyłem ją na bieżąco. Najpierw ruszyliśmy w kierunku górki, która nie jest zbyt duża, ale za to daje wielką radość niezależnie od pory roku. Zjeżdżając z niej czuło się przyjemny wietrzyk na twarzy. Po chwili zniknęliśmy w zaroślach jadąc wąską ścieżką, na której nieoczekiwanie pojawiały się połamane przez ostatnie wichury i burze drzewa, jednak sprawnie je objeżdżaliśmy. Kawałek dalej skręciliśmy z głównej ścieżki w mój ulubiony single, który nabiera wyrazu przy większej prędkości. Pędząc tu jesienią czy zimą nie raz zaliczyłem upadki na mokrych liściach czy lodzie, ale uwielbiam tą ścieżkę – daje mi dużo radości. Tutaj także musieliśmy omijać powalone drzewa. Gdy single się skończył wyjechaliśmy na główną ścieżkę, by po chwili gwałtownie odbić w prawo i wtedy zgubiliśmy dziewczyny jadące na końcu. Jak się później okazało niezidentyfikowany obiekt latający utkną w oku jednej z nich, co skutkowało przymusowym postojem. Przez krótki czas szukaliśmy dziewczyn, gdy już się pojawiły w zasięgu naszego wzroku ruszyliśmy w pełnym składzie w kierunku jeziorka. Tutaj mała przerwa na picie i kilka fotek. Niestety mój aparat ponownie odmówił posłuszeństwa. Zrobiłem nad wodą kilkanaście zdjęć, a w domu na karcie zapisane było tylko jedno z nich – nie podoba mi się to.

Po krótkiej przerwie padł pomysł, by pojechać jeszcze nad Rusałkę i zrobić rundkę dookoła jeziora. Wszyscy zgodnie uznali to za dobry pomysł więc ruszyliśmy. Kolega z radyjkiem jak zwykle umilał nam jazdę.

dscf6393

Po drodze mijamy kilka skrzyżowań jedziemy w prawo, by za chwile zawrócić i pojechać w lewo 🙂

dscf6394

dscf6395

Po przekroczeniu torów kolejowych znikamy zagłębiając się w zielonych ścieżkach otaczających Jezioro Rusałka.

dscf6398

Dzięki wszystkim za przyjemną jazdę 🙂