Zimowe początki

Gdy wróciłem ze świątecznych wojaży od razu poczułem głód dwóch kółek. Nie mogłem się powstrzymać i od razu pomknąłem przed siebie. Na dworze panował lekki mróz, już po kilku minutach czułem jak moja twarz smagana mroźnym wiatrem marznie. Na ścieżkach w lesie sucho, a tam gdzie stała woda lód, jeziorko też zamarzło, jeszcze nie tak by można było śmiało po nim biegać, ale czuć, że jest zima.

dscf3921

dscf3922

Śniegu niestety jeszcze brak, tylko delikatnie poprószył.

dscf3928

dscf3929

Mimo, że na dworze zimno przyjemnie było pokręcić parę kilometrów.